ThunderFunk
Wzmacniacze firmy Thunderfunk to kontynuacja wspaniałej tradycji, którą reprezentował ulubiony wzmacniacz Jaco Pastoruisa – legendarny AMP BH-420. Ważący zaledwie 9,5 kilograma Thunderfunk TFB-750A – owoc wielu lat doświadczeń, zdobywania wiedzy i poszukiwań jest montowany ręcznie w USA przez człowieka, który stworzył tą markę – jest to Dave Funk (w jego żyłach płynie 50% polskiej krwi!).
Wzmacniacze innych firm są dość często budowane zgodnie z maksymami „nie przesadzajmy z kosztami produkcji” czy „basista nie zauważy, że użyliśmy tańszych części”. W rezultacie najsłabsze pod kątem jakości traktowania sygnału elementy konstrukcji wzmacniacza ograniczają jego możliwości, co powoduje, że w niektórych sytuacjach studyjno-scenicznych nie jesteśmy z niego zadowoleni. Thunderfunk od początku istnienia firmy był traktowany jako urządzenie typu HIGH-END – różnica w cenie najważniejszych elementów tego wzmacniacza w stosunku do tradycyjnie montowanych potrafi być 25-cio krotna, a czasem nawet więcej… Żadnych kompromisów, tylko to, co najlepsze, aby każdy użytkownik był zadowolony w każdej sytuacji.
Thunderfunk TFB-750A osiąga, zgodnie ze swoją nazwą, 750 Wat przy obciążeniu 4 Omów. Sekcja przedwzmacniacza posiada dwie niezależne pętle efektów (pre- i post-EQ), dwa wyjścia DI (także pre- i post-EQ z kontrolą poziomu wyjścia i niezależnym odcięciem masy), gniazda głośnikowe zarówno w standardzie Speakon, jak i Jack ¼”. Sekcja przedwzmacniacza zaczyna się od dwóch wejść typu Jack ¼” o oznaczeniach INSTRUMENT (wysoka impedancja, dla instrumentów pasywnych, przetworników Piezo i większości instrumentów aktywnych) oraz LINE (niska impedancja, wejście np. dla instrumentów klawiszowych, efektów lub przedwzmacniaczy) , poza tradycyjnymi pokrętłami GAIN, BASS i TREBLE) posiada czteropunktowy korektor pół-parametryczny (dobroć, inaczej Q, ma stałe ustawienie we wszystkich punktach, tutaj kontrolujemy częstotliwość i jej podbicie/podcięcie), przycisk MUTE wyciszający oba wejścia, przycisk SS/Tube zmieniający charakterystykę przedwzmacniacza z typowo tranzystorowej na łagodniejszą, bardziej hi-fi, pokrętło ENHANCE „uszlachetniające” brzmienie eksponując skrajne punkty pasma i podcinając „środek”, przycisk załączający LIMITER (zmienia się wtedy również charakterystyka pracy pokrętła GAIN) oraz wyjście słuchawkowe Jack ¼” stereo. Najbardziej jednak charakterystycznym dla tego wzmacniacza pokrętłem, jest TIMBRE. Jest to filtr górno- i dolnoprzepustowy, który w pozycji środkowej nie wprowadza żadnych zmian do sygnału. Jednak ruch w prawo podcina dolne częstotliwości, eksponując „środek” i „górę”, zaś ruch w lewo – przycina wysokie częstotliwości, eksponując „niski środek” i „dół”. Jest to niesłychanie przydatne w graniu na żywo, gdy mamy do czynienia z „dudniącym” pomieszczeniem i musimy pozbyć się niskich częstotliwości bez utraty swojego brzmienia (filtr działa o wiele mniej agresywnie od korektora, więc zachowujemy dotychczasowy charakter), lub gdy z jakiegoś powodu tracimy „dół” – czy to w pomieszczeniu, czy w plenerze.
Walory brzmieniowe Thunderfunka nie należą do szczegółnie charakterystycznych – przy całkowicie neutralnych ustawieniach przedwzmacniacza słyszymy brzmienie SWOJEGO instrumentu, bez dobarwień. Mimo to, podczas testów z rodzimymi basistami, gustującymi w przeróżnych instrumentach i stylach muzycznych, powtarzają się opinie, takie jak „niezwykła klarowność i wyrazistość” czy „rewelacyjna dynamika w każdym rejestrze”. Pierwsi szczęśliwi posiadacze tego wzmacniacza w Polsce wracają do nas pochwalić się jego niesamowitą skutecznością, nieskazitelnym brzmieniem i entuzjastycznymi reakcjami czy to kolegów z zespołów, czy realizatorów w studio. Tak więc siłą Thunderfunka jest nie jego własne brzmienie, a umiejętność reprodukcji NASZEGO brzmienia, nad którym pracujemy przecież całe życie!
www.thunderfunk.com
W dziale Audio/Video znajduje się krótki filmik o Thunderfunku, opowiada sam Dave Funk!











